wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Zobacz w innych serwisach:

Odnowa biologiczna
Favore.pl
Pytamowe SPA!!!!
Pytamy.pl
Manhattan
Kuchnia

Eden

New York, New York

fot. Anna Machnowska
01.09.2011

10 dni w Big Apple? Czemu nie! Moja decyzja o wyprawie do Nowego Jorku była tak szybka, 
jak życie, które tam się toczy. Być w tym mieście i nie wjechać na Empire State Building? Niedopuszczalne! Być tu i nie zrelaksować się w SPA? Nieakceptowalne. Choć dla nowojorczyków to wcale nie takie oczywiste…

Choć to nie pierwsze spotkanie z Nowym Jorkiem, mam wrażenie powitania, jakbym była gościem specjalnym. To jedno z tych miejsc na świecie, gdzie można czuć się wyjątkowym, pozostając anonimowym. Jeśli chciałoby się zobaczyć  5 najbardziej wartych zobaczenia atrakcji w Nowym Jorku… nie warto ruszać się z lotniska. Nie ma bowiem możliwości wymienienia piątki, bez nieuzasadnionej dyskryminacji, wśród dziesiątek albo i setek innych miejsc.

Jak Kuba Bogu – istota demokracji
Pytanie, o to jak się żyje w NY, zadane dowolnej napotkanej osobie, doczeka się zupełnie innej odpowiedzi. Nie można jednoznacznie sklasyfikować nowojorczyka, ponieważ w tym mieście nikt ani nic nie jest takie samo. To miasto zdaje się być w fazie wiecznych przemian.

Trudno o drugie tak otwarte na wpływy, a jednocześnie tak wpływowe miejsce na świecie. Grek żyje obok Turka, muzułmanin obok chrześcijanina, Włoch prowadzi biznes z Chińczykiem, Jamajczyk przyjaźni się z Meksykaninem. Nieomal idylla! Tkwi w niej pewna tajemnica. O ile Stany na prowincji wielu już nazwało najbardziej rasistowskim państwem świata, o tyle wielkie miasta, takie jak Nowy Jork, to obraz żywej demokracji, poszanowania praw każdego niezależnie od wieku, pochodzenia, wyznania i statusu.

I choć, jak wszędzie na świecie, zdarzają się tu antagonizmy między różnymi grupami społecznymi, łatwiej o dialog, bo mieszkańcy Nowego Jorku dobrze rozumieją, że ich wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby. Szkoda tylko, że tak łatwo ulegli owczemu pędowi ci, którzy masowo zwalniali muzułmanów po zamachach 11 września, zaprzeczając  tym samym poszanowaniu zasad, w których szczęśliwie dane jest im żyć…

Nie da się jednak zaprzeczyć, że uśmiech, którego zazdrościmy Amerykanom, jest naturalny, a osławiony w żartach powitalny dialog: „How are you – I’m fine”, nie jest bynajmniej faktycznym zapytaniem o stan zdrowia, czy ducha napotkanej osoby, ale zwykłą formą grzecznościową. To trudne do zrozumienia dla spontanicznych i wylewnych południowców, czy… nas, często narzekających Polaków. Przyjęta powitalna nieco sztuczna formuła nie wyklucza prawdziwej życzliwości.

Choć wydawać się może, że każdy nowojorczyk gna przed siebie nie zwracając uwagi na turystów, to nieprawda. Bez lęku można zapytać dowolnego przechodnia o polecane miejsce posiłku, czy najbliższą stację metra. Odpowie na pewno, z nieudawanym zaangażowaniem i uśmiechem. Może się jednak zdarzyć, że będziemy musieli…  za nim biec, bo w godzinach szczytu czas dla mieszkańców to rzecz na wagę złota.

Żyć w Nowym Jorku
Wielu turystów odwiedzając miasto po kilku dniach pobytu deklaruje, że mogłoby tu żyć. Łatwo bowiem zachłysnąć się różnorodnością, wszechobecną atmosferą tolerancji, komunikatem – jesteśmy tylko dla ciebie, ale z bezgłośnym dodatkiem: jeśli masz pieniądze. A o to już trochę trudniej.

Nowojorczycy głośno mówią o kryzysie na rynku pracy i nieruchomości. Odwiecznie panujący tu etos pracy nabrał nowego wymiaru – wyraźnie odczuwalna jest jeszcze silniejsza atmosfera konkurencji, zagrożenia utratą zatrud-nienia i płynności finansowej. To dobry czas na kupno domu, fatalny na jego sprzedaż. Tym, którzy przyjechali tu na rok, dwa, a zostali 20, wyjątkowo dało się to we znaki. Wzrost cen na szczęście nie ogranicza turystyki, z której wielu imigrantów żyje. Tylko w ubiegłym roku Nowy Jork odwiedziło 47 milionów osób.

Nurt miasta
Jak w takim tłumie poczuć się swojo? Poddać się nurtowi miasta i nie narzucać sobie obowiązku zwiedzenia wszystkich miejsc opisanych w przewodnikach. Jeśli krążymy tylko po Manhattanie i tak – prędzej, czy później – tam trafimy. Nowy Jork najciekawszy jest ze względu na tych, którzy w nim żyją. Odrobina uważności, otwartości może sprawić, że ci – pozornie sztywni i zamknięci – ludzie opowiedzą nam swoje życiowe historie na ławce w metrze, czy na trawie w Central Parku. Tu wiele dzieje się na ulicach i w parkach.

Poza głównymi ulicami i słynnymi budowlami warto poświęcić  jeden dzień na sam tylko Dolny Manhattan – spacer wybrzeżem rzeki Hudson dostarcza niesamowitych wrażeń. Równie niedoceniana przez turystów jest wyspa Roosvelt, między dzielnicą Queens i Manhattan, dawniej mało prestiżowa, dziś Eden tych, którzy chcą mieć wyjątkowy widok na wschodnią część tej drugiej. Do zwiedzania Nowego Jorku potrzebne są trzy rzeczy: nielimitowana karta na metro, lekki bagaż i wygodne buty!
wSPAniały relaks.

1 2
Tagi: new yorkspamanhattanbig apple
REKOMENDACJA
Ten materiał nie ma jeszcze opinii. Masz okazję by Twój głos pojawił się tutaj jako pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.