wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Eden

Różne twarze stresu

04.03.2009

Eden

Daje napęd do działania, ale w nadmiarze niszczy. Czy to przyjaciel czy wróg?

Poznasz go po przyspieszonym, płytkim oddechu, szybkim biciu serca, napiętym karku i zwiększonej potliwości ciała.
Naukowcy nazywają te objawy reakcją walki bądź ucieczki. Odziedziczyliśmy ją po przodkach. Jej cel był zacny: chroniać życie (chodziło o podjęcie decyzji: zwiewam lub zostaję). Stres u naszych przodków pojawiał się na widok „grubego” zwierza, podczas burzy itp. Słowem – gdy rzeczywiściej jego życie było zagrożone. A potem, gdy problem został rozwiązany – stres mijał.
Natomiast z nami jest zupełnie odwrotnie: stresuje nas byle co i (to jest najgorsze) utrwalamy w sobie te sytuacje, zamiast wyrzucić je z siebie. Ten wspomniany wcześniej „gruby zwierz” to może być zwykły uliczny korek, niemiłe spojrzenie szefa, brak ulubionych bułek w piekarni. Czyli – drobiazg. Coś, czym nasi przodkowie nie zawracali sobie głowy.



Pochłaniacz energii
Stresująca może być w zasadzie każda zmiana, ponieważ burzy porządek do którego się przyzwyczailiśmy, a w jego miejsce wprowadza niewiadomą.
Stresuje nas utrata pracy, problemy w związku, kłopoty rodzinne. Stresujące są wszystkie sytuacje, które potencjalnie mogą się wiązać z niemiłymi konsekwencjami. W efekcie stresujemy się samym stresem. Czy to nie absurdalne? 
Badania dowodzą, że większość czarnych scenariuszy, które kreślimy w wyobraźni nie realizuje się. Choć bywa i tak, że nasz lęk przyciąga negatywne okoliczności i wówczas nasza przepowiednia się sprawdza. Innymi słowy, to my sami mamy wpływ na to, jakie dawki stresu sobie aplikujemy.
Kiedy pojawiają się nowe sytuacje nasz mózg pracuje na szybkich obrotach. Poziom adrenaliny we krwi jest wysoki, ponieważ chcemy jak najszybciej rozwiązać problem albo zapomnieć o niemiłej sytuacji. Po pewnym czasie, przychodzi wyczerpanie organizmu: apatia i spadek sił witalnych.
Organizm mówi – stop! Czasem kończy się to tak, że łapiemy przeziębienie i lądujemy w łóżku na kilka dni. Ciało zmusza nas do zatrzymania się i odprężenia.
Nie bagatelizujmy tych sygnałów! Jest to dobry czas, aby spojrzeć na swoje problemy z dystansu. Jak mówi stare przysłowie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Kiedy jedna rzecz mocno nas angażuje, do innych mamy większy dystans. 

1 2 3 4
REKOMENDACJA
2009-04-14 08:09:08
~assd

wszedłem tu bo zobaczyłem na zdjęciu rudą mordę

2009-03-09 01:55:45
~dodo

Ciekawe do jakiego typu reakcji mozna zaliczyc chrzescijanska postawe meczennika :]

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.