wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Zobacz w innych serwisach:

SPA&Wellness

Turcja - brama do Orientu

08.07.2008

SPA&Wellness magazine

Część I

Tu zaczęła się sława SPA, tu biją gorące źródła, przy których powstawały słynne uzdrowiska. Tu sauna parowa i masaż w pianie mydlanej są tak popularne, jak picie aromatycznej herbaty.  

Turcja uwodzi feerią zapachów owoców, przypraw, ziół i wonnych olejków. W nieskażonym rejonie południowej Anatolii rozciągają się plantacje róży damasceńskiej, która stanowi główną nutę zapachową markowych kosmetyków produkowanych w Europie. Woda różana i olejek różany są znane i cenione od stuleci, oprócz zmysłowego zapachu mają właściwości antydepresyjne, leczą bóle głowy i są afrodyzjakiem. Podobne cechy posiada też olejek jaśminowy, którym skrapiała się Kleopatra przed spotkaniami z Markiem Antoniuszem na wybrzeżu tureckim.

Kraj półksiężyca pachnie herbatą – i to nie tylko na herbacianych plantacjach wzgórz czarnomorskich. Mocny i aromatyczny czaj podawany w wąskich szklaneczkach urzeka niepowtarzalnym smakiem. Turcy nie piją herbaty z cytryną, choć owoc ten jest tu uprawiany. Stosują go za to w daniach mięsnych, deserach i syropach. Cytrynową wodą toaletową skrapia się gości na powitanie.

Najintensywniej pachną jednak owoce i kwiaty pomarańczy. Ich słodki zapach unosi się w przydrożnych sadach, na bazarze, w restauracji, w salonie SPA i w miejskim hammamie.

Na kamieniu pępkowym

Publiczna łaźnia parowa to magiczne miejsce. Korzystając z niej należy zapomnieć o luksusach i sterylnej czystości. Jest za to autentyczny czar, prawdziwa podróż w czasie i żywa przestrzeń, której nie doświadczysz w SPA hotelowym.

Miejskie hammamy są miejscem spotkań, jeszcze nie tak dawno w otulinie pary wodnej matki wybierały i oglądały swe przyszłe synowe, tu też odbywały się kosmetyczne rytuały przedmałżeńskie. I dziś młode Turczynki chętnie organizują tu wieczory panieńskie. 

W saunie można poruszać się samemu lub w towarzystwie łaźniowej asystentki. Takowa owinęła mnie w kawał bawełnianego materiału pestamal i zaprowadziła do marmurowej sali wypełnionej parą wodną. Po kąpieli wyszorowała moje ciało rękawicą  kese, polewając mnie od czasu do czasu zimną wodą, po czym na tzw. kamieniu pępkowym, czyli podgrzewanym podeście, wymasowała w pianie mydlanej. Przyjemne i zabawne. Gdy już byłam wyczyszczona, wypocona, namydlona i ujędrniona, kobieta naoliwiła swe ręce naturalną oliwką i z całych sił, energicznie ugniatała moje ciało, skręcała i wyciągała. A zobaczywszy moją niewyraźną minę, krzyknęła radośnie: Welcome in Turkey!

1 2 3 4 5 6
REKOMENDACJA
2008-11-28 13:27:39
~Justyna

Moze teraz się zapisze: Zajrzałam do oryginału. Piękny i rzetelny tekst. Trudny temat, bo choć Polacy niemal okupują tureckie wybrzeża to jednak mało znają tamtejsze spa i uzdrowiska. Sama korzystam tam z terapii błotnych i jestem zachwycona. W Spa&Wellness Magazine dużo ładnych zdjęć, żałuję tylko, że nie ma tam fotek z tych błotnych uzdrowisk...i

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.