wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

SPA&Wellness

Siła stresu

15.09.2008

SPA&Wellness magazine

Objawia się błyskawiczną reakcją organizmu. Czujemy wtedy zmęczenie, paraliż ciała lub wręcz odwrotnie   ― przypływ energii i mobilizację do działania. Atakuje z różnych powodów, w różny sposób i jest indywidualną dla każdego sprawą. To, jak sobie z nim poradzimy, zależy od nas samych...

Udając się do lekarza z bólem głowy czy ogólnym zmęczeniem nawet nie przypuszczamy, że ich przyczyną jest długotrwały stres. Chcemy szybkiej diagnozy i cudownej tabletki likwidującej problem, który nas dotyka. Tymczasem sprawa nie jest taka prosta. Pierwsze, co musimy zrobić, to zdać sobie sprawę, czym tak naprawdę jest stres i co za sobą niesie, a dopiero potem szukać odpowiedniego rozwiązania.
Specjalnie dla Czytelników Spa&Wellness Magazine poprosiliśmy o wypowiedź ekspertów różnych dziedzin. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Psychologiczne podłoże stresu
Stres jest psychofizjologiczną reakcją organizmu na pewien długo utrzymujący się bodziec (stresor). Od nas zależy, czy bodziec ten uznamy za stresujący czy nie, ponieważ od tego, jakie znaczenie mu nadamy, jak go zinterpretujemy, możemy postrzegać go jako zagrożenie bądź nie. W tym znaczeniu możemy mówić o psychologicznym podłożu stresu, bowiem to my w dużej mierze nadajemy znaczenie otaczającej nas rzeczywistości, interpretujemy ją i uruchamiamy reakcje emocjonalne. Często nasza interpretacja zależy od najbardziej dostępnych nam danych w tym momencie. Jeśli nasz organizm jest przeciążony np. obowiązkami, odpowiedzialnością, złym stanem zdrowia itd. będziemy mieć większą skłonność do postrzegania różnych bodźców jako zagrażających naszej równowadze (potencjalnie wokół nas będzie więcej stresorów). I odwrotnie: jeśli będziemy spokojni, zrelaksowani, będziemy czuć, że to my sprawujemy kontrolę, docierające do nas bodźce będą interpretowane jako neutralne, niezagrażające, bądź takie, z którymi bez trudu możemy sobie poradzić ― twierdzi Magdalena Jarzębowska, psycholog i trener, Prezes „Stowarzyszenia Bene Vitae”.
Medycyna walczy przede wszystkim z organicznymi skutkami stresu (kiedy organizm zaczyna się buntować przeciw zbyt długiemu narażaniu na stresujące bodźce). Lekarze mogą pomóc łagodzić skutki stresu, nie zapobiegną jednak jego przyczynom. To my sami w większości sytuacji powinniśmy podejmować działania, które uchronić nas mogą przed stresem i jego złymi konsekwencjami ― dodaje Magdalena Jarzębowska.

Sport i taniec
Jest wiele form aktywności fizycznej, które mogą pomóc w walce ze stresem. Niektórzy z nas lubią wyzwania i ciągle poszukują nowych bodźców – tu najlepszym sposobem na stres są spływy kajakowe, jazda konna lub taniec: brzucha, nowoczesny. Pozwalają one na oderwanie się od pracy, obowiązków, zmieniając zupełnie stan świadomości i wartość celów. Aktywny kontakt z przyrodą, a także wspólne wyprawy mobilizują, odstresowują i sprawiają, że organizm wewnętrznie się regeneruje, a przy tym... sylwetka staje się smuklejsza. Dla osób mniej aktywnych polecana jest joga oraz pilates. Te nowoczesne formy gimnastyki wzmacniają kręgosłup, mięśnie oraz relaksują ― twierdzi Joanna Rutkowska, Kierownik Działu Rekreacji Holiday Inn Warszawa Józefów.

Gdy nie ma czasu na sport
Nie zawsze możemy pozwolić sobie na godzinny trening kilka razy w tygodniu. Rozwiązaniem dla tego problemu może być trening wibracyjny na Power Plate. Regularne ćwiczenia (3 razy w tygodniu po 15 minut) mają korzystny wpływ nie tylko na funkcjonowanie organizmu, ale także na samopoczucie. Badania potwierdzają pozytywny wpływ treningu wibracyjnego na gospodarkę hormonalną, w szczególności na poziom testosteronu i hormonu wzrostu (HGH). Stężenie obu hormonów jest w dużym stopniu odpowiedzialne nie tylko za wzrost masy kostnej, budowę ciała, ale także libido, potencję  i radość życia. Regularne ćwiczenia na tym urządzeniu powodują jednocześnie wzrost poziomu endorfin, czyli tzw. hormonów szczecia”. Pod wpływem treningu wibracyjnego obniża się  poziom „hormonu stresu” – kortyzolu. Zalety te doceniło już wiele gwiazd: Madonna, zawodnicy Chicago Bulls, Sting i Monica Belluci ― mówi Monika Mikulska z klubu Holmes Place.

Napnij, rozluźnij...
Edmund Jacobson, amerykański psychiatra i lekarz, skoncentrowany w swojej pracy na psychosomatyce, opracował trening relaksacyjny stosowany w psychoterapii. Z powodzeniem można stosować go samemu. Powstał w oparciu o metody relaksacji stosowane w jodze – Jacobson zaadaptował je do psychoterapii. Metoda ta polega na napinaniu i rozluźnianiu mięśni. Jej podobieństwo do ćwiczeń jogi czy chińskich ćwiczeń Qi-Gong opiera się przede wszystkim na regularnej praktyce, dzięki której można poznać swoje ciało, nauczyć się niemal „na zawołanie” wprowadzać ciało w stan relaksu. Ta umiejętność pozwala na głębokie odczuwanie stanu mięśni i rozpoznawanie, czy są napięte, czy rozluźnione (co tylko pozornie jest oczywiste). Takie skupienie na kontakcie z własnym ciałem procentuje harmonią emocji. Najprostsza wersja treningu Jacobsona polega na kilkusekundowym napięciu grupy mięśni (np. wyłącznie brzucha lub twarzy), a następnie na kilkusekundowym ich rozluźnieniu. Przy czym zaczynamy od prawej ręki, potem napinamy mięśni lewej ręki, a następnie kolejno: prawej nogi, pośladków i miednicy, brzucha, pleców i grzbietu oraz mięśni twarzy. To, co jest najtrudniejsze w tej technice, to konieczność skupienia się na odczuciach, z jakimi wiąże się napięcie mięśni oraz na różnicy między tym co czujemy, gdy mięśnie rozluźniamy. Regularne wykonywanie tych ćwiczeń  powoduje wzrost świadomości ciała, głęboko relaksuje i ma działanie terapeutyczne.

Wdech, wydech...
Żyjemy w pędzie, a nasz umysł obciążony masą zadań nie może być wolny. Sudhashankrija to zbiór technik oddechowych wywodzących się z jogi. Jeden z oddechów ― ujaji to ten, z którego umjejętnością się rodzimy i którego używamy w stanach, gdy się nie kontrolujemy, na przykład w fazie głębokiego snu. Praktykowanie jogi pozwala na przeniesienie tej umiejętności na stan naturalnego pobudzenia (na jawie). Siłą ujaji jest jego pomocne działanie w sytuacjach konfliktu, gwałtownego stresu – przywraca równowagę. Dla wzburzonego sytuacją na drodze kierowcy już nawet pięć głębokich oddechów ujaji może pomóc wrócić do spokoju i oceny sytuacji w sposób pozbawiony emocji. Z amerykańskich badań naukowych wynika – mówi Ewa Wrzos, praktykująca oddechy Sudashankrija joginka – że znajdują one zastosowanie nawet w leczeniu osób ze stanami depresyjnymi. Dzięki tej technice, podnosi się w organizmie poziom oksytocyny (zwanej hormonem więzi), co pomaga człowiekowi nawiązać relację ze światem zewnętrznym. Wzrasta też poziom prolaktyny, która działa antystresowo i antyutleniaczy, które zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się. Zmniejsza się natomiast poziom kortyzolu (hormonu stresowego) i innych wyznaczników stresu: mleczanów i cholesterolu. Następuje wzrost poziomu antyutleniaczy, które wzmacniają układ odpornościowy.

Talerzem w stres
Wielu z nas w sytuacji stresowej sięga po słodycze. Ma to swoje fizjologiczne wytłumaczenie. Słodycze szybko podnoszą poziom cukru we krwi, a ten podnosi poziom hormonu, zwanego „hormonem szczęścia” – serotoniny, który działa uspokajająco. Jednakże taka sytuacja nie trwa długo i szybko możemy wpaść w „błędne koło biochemiczne”, sięgając po kolejne słodkie przekąski, co szybko może odbić się na naszej sylwetce i zdrowiu – mówi Kamila Karaczun – dietetyk medyczny z Poradni Dietetycznej Medifit (www.medifit.com.pl). Do produkcji serotoniny niezbędny jest tryptofan – aminokwas, którego sami nie produkujemy, więc musimy go dostarczać do organizmu wraz z pożywieniem. Tryptofan znajdziemy w mleku i jego przetworach, mięsie, rybach, orzechach, pestkach dyni. Bardzo dobrym jego źródłem są również banany. Te owoce są doskonałym pogromcą stresu, ponieważ poza tryptofanem dostarczają magnezu – podkreśla Kamila Karaczun. ― W stresie zwiększa się zużycie tego pierwiastka, w związku z tym nasz organizm potrzebuje go więcej. Magnez znajdziemy jeszcze w orzechach, pieczywie pełnoziarnistym, kaszach i niektórych wodach mineralnych. Dlatego w sytuacji stresowej sięgnijmy po coś, co nie tylko nas uspokoi, ale też dostarczy cennych składników odżywczych ― zachęca dietetyk.

Pokochać siebie
Bywa, że źródłem długotrwałego stresu jest nadwaga i brak akceptacji własnego ciała, co z kolei prowadzi do zaburzeń w budowaniu relacji z ludźmi i depresji.  ― Jeżeli osoba z nadwagą pragnie znaleźć dla siebie partnera, musi pokonać poczucie własnej niższej samooceny – mówi seksuolog Andrzej Depko na łamach serwisu edukacyjnego www.odchudzanie.org.pl. ― Wprawdzie podstawy kreowania własnej samooceny są nieco inne, zależnie od płci, to jednak dla wszystkich znak samooceny, czy poziom samoakceptacji ma niezwykle duże znaczenie w wielu sferach codziennego funkcjonowania, w tym również w osiąganiu zadowolenia z życia seksualnego – podkreśla Andrzej Depko. Wizerunek ciała jako najbardziej reprezentatywna część struktury „JA” pozostaje w związku z jakością życia. Negatywna samoocena w zakresie wyglądu zewnętrznego łączy się z niską samooceną w sferze społecznej, poznawczej oraz emocjonalnej (pesymizm, stany obniżonego nastroju) – zauważa seksuolog.

Recepta? Seks
Żyjemy w czasach, w których mamy coraz większą świadomość wpływu fascynującego związku, a co za tym idzie życia płciowego, na poziom stresu.  ― Od wielu lat badania naukowe potwierdzają, że osoby żyjące w udanych związkach są bardziej odporne, rzadziej chorują, pracują efektywniej i mają lepsze relacje z otoczeniem – mówi ginekolog, dr Tomasz Augustyniak. ―  Kontakt seksualny uruchamia cały łańcuch reakcji których początkiem jest mózg. Gdzie pojawia się gotowość do zbliżenia, tam też jest źródło i ujście prowadzące do ogarniającego nas zadowolenia i odprężenia – dodaje dr Augustyniak. Ponieważ jednak seks może być również źródłem stresu z powodu lęku przed niechcianą ciążą, ważnym aspektem „relaksacji przez seks” jest kwestia zabezpieczenia. ― Odpowiedzialna miłość wiąże się nierozerwalnie z antykoncepcją, którapozwala na pełne zbliżenie, a to pogłębia relacje partnerskie i świadome rodzicielstwo – podkreśla dr Augustyniak.

Muzyczne antidotum
Wystarczy przypomnieć sobie Orfeusza, który ułagodził potwora grą na harfie, by przyznać rację staremu przysłowiu „muzyka łagodzi obyczaje". I nie tylko. Łagodzi nastroje, napięcia, pozwala zagłębić się w świat własnych emocji. W domu, zamiast sięgać po pilota do telewizora, włączmy płytę z muzyką relaksacyjną.

Pomocne pierwiastki i zioła
Czasami prawidłowa dieta to nie wszystko. Nasz organizm wymaga dodatkowego wsparcia. Warto sięgnąć po suplementy diety, które pomagają w walce ze stresem. Jednym z nich jest magnez, który przywraca równowagę psychiczną, działa przeciwstresowo i ułatwia koncentrację. Pomocne będą też zioła, które przywracają równowagę wewnętrzną i spokojny sen.

Polubić to, czego nie możemy zmienić
Jak widzimy, są różne możliwości radzenia sobie ze stresem ― mówi Magdalena Jarzębowska. Jednak dwie z nich są zasadnicze. Po pierwsze powinniśmy działać na poziomie naszego otoczenia i zachowania, czyli wprowadzać w nim takie zmiany, które zminimalizują szkodliwe działanie stresujących bodźców, natomiast druga zasada mówi o tym, że jeśli nie można zmienić otoczenia, to należy zmienić nastawienie do niego. W pierwszym wypadku warto pomyśleć o tym np. żeby rozwijać się, zdobywać wiedzę, szukać wsparcia, rozwiązywać problemy, a nie ich unikać, stworzyć system wartości, wg którego będzie się postępować, oraz należy zadbać o swoje ciało i umysł ― wygospodarować czas tylko dla siebie, w którym będzie można oddać się ulubionym (relaksującym) czynnościom bądź oddać się w ręce tych, którzy zadbają o relaks dla naszego ciała. Poszukując swojego sposobu na relaks warto zwrócić się w kierunku metod mających na celu wprowadzenie organizmu w stan odprężenia i usunięcie napięć. Ważne jest, żeby przerwać na chwilę wyścig ze wszystkimi o wszystko i chronić swój psychiczny i fizyczny kapitał.
W drugim przypadku warto zatroszczyć się o pozytywne myśli i nastawienie do sytuacji bądź ludzi, czasem jest to jedyna rzecz, którą możemy zrobić i na którą mamy wpływ. Pamiętajmy, że bicie głową w mur, może co najwyżej uszkodzić naszą głowę. Spójrzmy zatem co dobrego dla siebie możemy odnaleźć w danej sytuacji, w jaki sposób możemy polubić to, czego nie możemy zmienić ― dodaje Magdalena Jarzębowska.
 

"SPA&Wellness magazine" 09/2008

Wydanie internetowe: www.spamagazine.pl

Magdalena Okoń, Anna Machnowska-Szywalska

REKOMENDACJA
2012-03-23 04:28:01
~Anna

Ja nie mogę narzekać. Mam dopiero 19lat skończyłam tylko gimnazjum zarabiam bardzo dużo i do tego jestem uszczęśliwiona, zobacz www.bpmotion.com

2009-02-12 12:39:44
~gery

raczej bardzio slaby

2009-01-21 07:57:41
~jok

Swietny artykuł, moje gratulacje

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.