wyszukanie zaawansowane

Galerie

Zakochani, szczęśliwi i... grubi!

Zakochani, szczęśliwi i... grubi!

istockphoto/Thinkstock

1/9

Zakochani, bywamy nieco…, no cóż, nie ma chyba na to innego słowa: rozlaźli. Rozlaźli i miękcy. Nie sposób wyprowadzić nas z równowagi, stajemy się wyjątkowo ugodowi i choćby wokół nas waliło się i paliło, pogodnie przyglądamy się rzeczywistości. Problem w tym, że miłość może mieć taki wpływ nie tylko na nasze wnętrze, ale także na nasze „zewnętrze”. Zamiast na basen idziemy do kina; żeby oszczędzić trochę czasu nie gotujemy obiadu, ale kupujemy coś niezdrowego na wynos. Pięć kilogramów później orientujemy się, że to, co tak lata w okolicach talii to nie motyle w brzuchu, ale oponka trzęsąca się przy każdym ruchu. Gdy już umościmy się w nowym związku, w naszym życiu dokonuje się cicha rewolucja. Często zapominamy o swoich zdrowych nawykach, bo oto nadszedł czas, by wspólnie z partnerem wypracować nowe, wspólne zwyczaje, które na ogół wychodzą nam bokiem (dosłownie!).

Polecamy! Pomóż nam wybrać urodzinowe logo WP!

REKOMENDACJA
1/9
Zobacz w innych serwisach:
Zdrowie & Fitness
Dlaczego tyjemy po menopauzie?
Zdrowie & Fitness
Dlaczego tyjemy?
Zdrowie & Fitness
Zakochani, szczęśliwi i... grubi!
2010-10-02 16:56:40
~ada

Wystarczy kilku prostych zmian w twojej diecie.by dało to możliwość oczyszczenia organizmu i podniesienia w nim poziomu energii.Zdobyłam się ną tą odrobinę wysiłku, zaczęłam przestrzegać kilku jasnych zasad dotyczących odżywiania się,A już po tygodniu poczułam się lepiej.Po miesiącu miałam mniej o 4 kg.A po dwóch 7 kg i 4 cm w talii mniej.Jadłam nadal ulubione posiłki,mimo to chudłam.Polecam wszystkim te programy.(odchudzamskutecznie.com.p l)

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.