wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Zobacz w innych serwisach:

Aktualności

Antydepresanty - plaga wśród Amerykanów

fot. Thinkstock
09.08.2011
Ponad 10 proc. Amerykanów co roku zażywa już antydepresanty. Ale coraz więcej osób sięga po te leki nie z powodu depresji czy zaburzeń lękowych, lecz stosuje je jako środek na codzienne stresy - wykazał raport opublikowany przez "Health Affairs".

Najnowsze opracowanie sugeruje, że stale zwiększa się zużycie leków przeciwdepresyjnych. Jednym z głównych tego powodów jest to, że przestały one stygmatyzować ludzi, którzy je zażywają. Zwiększa się też wiedza o chorobach psychicznych. Z kolei lekarze rodzinni coraz chętniej przepisują je osobom, które nie cierpią na jakiekolwiek zaburzenie psychiczne.

Efekt jest taki, że antydepresanty, takie jak prozac, paxil i lexapro, są już trzecią grupą najczęściej przepisywanych leków (po statynach obniżających cholesterol i antybiotykach - PAP).

Wskazuje na to analiza danych udostępnionych przez Centers for Disease Control and Prevention dotyczących 233 144 pacjentów, którzy odwiedzili lekarza rodzinnego w latach 1996-2007. Okazało się, że w okresie 12 lat z 4 do 9 proc. zwiększyła się liczba recept na leki przeciwdepresyjne przepisywane przez lekarzy rodzinnych.

Jednocześnie ponaddwukrotnie - z 2,5 do 6,4 proc. - zwiększyła się liczba antydepresantów przepisywanych osobom, które nie mają żadnych chorób psychicznych. W tym samym czasie liczba leków przepisanych osobom faktycznie cierpiącym na depresje wzrosła jedynie o 44 proc., a zatem kilkakrotnie mniej.

Wśród osób zdrowych, którym przepisywano antydepresanty, najczęściej były kobiety rasy białej w wieku 35-64 lat. Wiele z nich chorowało na schorzenia przewlekłe, takie jak cukrzyca i choroba wieńcowa. Osoby te narzekały również na podenerwowanie, bezsenność, zaburzenia seksualne i trudności z pozbyciem się nałogu palenia tytoniu.

Prof. Tony Tang, psycholog z Northwestern University w Evanston zwraca uwagę, że coraz częstsze sięganie po leki przeciwdepresyjne zastępuje tradycyjne używki. "Przed nastaniem epoki antydepresantów sposobem na stresy było głównie nadużywanie alkoholu i palenie papierosów" - twierdzi amerykański specjalista.

Prof. Ramin Mojtabai, psychiatra z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health w Baltimore ostrzega przed negatywnymi skutkami zażywania leków przeciwdepresyjnych. Zapewnia, że nie wykazują ostrych działań niepożądanych, ale nie można wykluczyć, że skutki uboczne mogą się pojawić po dłuższym okresie ich zażywania.

"Firmy farmaceutyczne nie prowadzą wieloletnich obserwacji działania antydepresantów, gdyż nie wymaga tego od nich FDA (Amerykański Urząd Żywności i Leków - PAP) - podkreśla prof. Mojtabai.(PAP)

 

PAP zbw/ krf/

PRZECZYTAJ KONIECZNIE
REKOMENDACJA
Ten materiał nie ma jeszcze opinii. Masz okazję by Twój głos pojawił się tutaj jako pierwszy! Nie czekaj - dodaj swoją opinię!

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.