wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Zobacz w innych serwisach:

Choroba braku miłości
Zdrowie & Fitness

Psychologia

Choroba braku miłości

Thinkstock
29.06.2012

Choroba sieroca staje się plagą. Zaburza prawidłowy rozwój nie tylko dzieci przebywających sierocińcach. Często dotyka ludzi żyjących w pełnych rodzinach. Spowodowana jest brakiem więzi z osobami bliskimi i niedoborem uczuć.

 Akceptacja, miłość i przynależność, to trzy najsilniejsze potrzeby człowieka. Gdy ich brakuje w dzieciństwie, pozostaje trwały ślad na psychice dziecka. W znacznym stopniu odbija się to później na życiu dorosłego człowieka.

- Choroba sieroca jest wynikiem zaburzeń więzi z okresu wczesnodziecięcego, braku więzi z rodzicami, szczególnie z matką. Nazywana jest chorobą braku. Występuje ona również u dzieci, z którymi rodzice nie nawiązywali kontaktu emocjonalnego i fizycznego miłości – mówi Aurelia Kurczyńska, psycholog z Kliniki Invicta w Gdańsku.



Specjaliści za matkę uznają niekoniecznie matkę biologiczną, ale osobę sprawującą bezpośrednią opiekę nad dzieckiem w początkowym okresie jego życia.

Nie tylko sieroty
Przez długie lata chorobę sierocą przypisywano dzieciom porzuconym, wychowankom domów dziecka, pacjentom szpitali i zakładów opiekuńczo-wychowawczych. Coraz częściej jednak specjaliści zauważają problem nawet w pełnych rodzinach.

- Choroba może dotyczyć nie tylko dzieci pozbawionych rodzin, ale również tych żyjących w naturalnych rodzinach, w których nie ma prawidłowych relacji. W takich rodzinach nie rozmawia się z dzieckiem, nie przytula, nie uśmiecha. Problemem może być również ciągła fizyczna nieobecność rodziców. Kontakt z dzieckiem ogranicza się wówczas jedynie do zaspokojenia podstawowych potrzeb – tłumaczy psycholog.

W domach tych nie pojawia się rozmowa i uśmiech. Choroba sieroca może pojawiać się w rodzinach, gdzie występuje problem z alkoholem lub narkotykami. Ostatnie lata obfitują w eurosieroty, dzieci opuszczone przez rodziców, którzy wyjechali  za granicę w celach zarobkowych.

1 2
REKOMENDACJA
2012-08-29 01:25:13
~NIKT

ciekawy jestem co naprawde czuje dziecko z domu dziecka ktory nigdy nie poznal swoich rodzicow a po 20 latach musi sam sie dostosowac do zycia w społeczenstwie?a wiadomo ze zycie w społeczenstwie to jedna wielka dżungla;)

2012-08-03 04:06:44
~pryska

Bardzo ważny i prawdziwy temat. Szkoda, że nie ma w naszym kraju polityki prorodzinnej.

2012-07-03 19:34:09
~anna

dzieki mamusiu i tatusiu..........byliscie beznadziejni

2012-07-03 18:14:00
~Kasia

Do Ironistki,zgadzam się z Tobą w 100 procentach,najważniejsza dla dzieci jest to że poświęca się im czas,bawi się z nimi,ja wychowywałam się w rodzinie materialistów,kasa zawsze najważniejsza,byłam bardzo nieszczęśliwa.

2012-07-03 15:48:06
~Ironistka

Do Zuzy i jej podobnych zapracowanych: a może Twoje dzieci nie chcą abyś pracowała cały dzień i na koniec odwalała czytanie bajki, tylko żebyś z nimi naprawdę pobyła i miała czas na rozmowę od serca oraz wspólną zabawę. Niech mi nikt nie pisze, że pieniądze są najważniejsze, często jest tak że najbardziej zżyte są rodziny ubogie. A teraz pytanie testowe: Czy wy - zapracowani rodzice- jesteście w stanie zrezygnować z wyższych zarobków jeśli w zamian będziecie mieć

2012-07-03 11:15:21
~szperacz

zobacz to koniecznie to szkodzi zdrowiu http://nadarzyn.tv/pl/sekcja/zdrowi e/czytaj/1859-unikaj_barszczu_!!.ht ml

2012-07-02 19:31:02
~no przecież ja

jeden stary oficer a drugi alkocholik, pojechali sobie do ruskich i zostawili mnie u dziadków, potem u babci a teraz jestem przystojnym kawalerem posądzanym o pedalstwo :-( a mnie się po prostu nie chce z wami gadąc , szczególnie , że w samotnośći przeczytałem wiele... sami sie kochajcie... i czegoś mi brak, pamiętam ,że coś jest nie tak lecz zaprzeczam kiedy pytać, mówię, że sam tak chce, ale nie. Wcale nie.

2012-07-02 19:20:38
~Zuzanka 53

Mój syn na 36 lat, dorastał w domu gdzie miłość była, kochałam i kocham go bardzo, uwielbiali go dziadkowie, gorzej było z ojcem, był po prostu o miłość do syna zazdrosny, tak zwyczajnie jak facet mimo że dorosły nie dorósł do tego aby się miłością podzielić. Kochał ale jakoś tak z dystansem, bez wielkiej akceptacji. Syn odbierał to jako brak miłości, a jednak jest porządnym człowiekiem i własne dzieci kocha ponad wszystko a one kochają jego.

2012-07-02 17:27:55
~nie kochana

Też cierpię na tę chorobę jestem niedojrzała uczuciowo i nie potrafię z lęku zaangażować się w żaden związek,w mojej rodzinie faworyzowana była tylko siostra i kochana ale wiem,że tak się dzieje kiedy nie ma autentycznej miłości między rodzicami,to dziecko które ma cechy matki jest akceptowane przez matkę i zawsze kochane nawet z wadami bo siebie się kocha zawsze a te które ma charakter ojca już nie. Taka stronniczość u matki to zabójstwo dla dziecka ma potem bardzo tru

2012-07-02 15:37:07
~MIHASS

NIE RAZ USLYSZAŁAM ZŁE SŁOWA OD TATY I TAK JEST DO TEJ PORY ALE SWJEMU DZIECKU NIE POZWOLE POWIEDZIEC NIC ZLEGO BO JEST WSPANIALY

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.