wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Psychologia

Jak podejść do egzaminu?

22.01.2009

Egzamin. Odwieczna zmora. Wbrew pozorom, nie tylko studenci boją się egzaminów. W naszej codzienności aż gęsto jest od egzaminacyjnych zadań. Musimy zdać prawo jazdy i świetnie wypaść na rozmowie o pracę. Zdawać raporty z naszych działań szefowi i dobrze wypaść przed zagranicznym inwestorem.

Egzaminy mnożą się w nieskończoność i wydają się być coraz bardziej poważne. A my tracimy głowę, zarywamy noce i czujemy się bezsilni wobec narastającej presji. Jak poradzić sobie z egzaminami, które życie wciąż przed nami stawia?

Nie taki diabeł straszny...

Jeśli patrzymy na coś z bardzo bliska, wydaje się nam nienaturalnie wielkie. Aby zdać sobie sprawę z realnych rozmiarów rzeczy, która nam się jawi, musimy przyjąć odpowiednią perspektywę – zrobić kilka kroków w tył, wziąć głęboki oddech – i spojrzeć raz jeszcze.
Gdy przeglądamy stare papiery i znajdujemy w nich sprawdzian z podstawówki, uśmiechamy się do siebie, wspominając stres, który nam towarzyszył i nie możemy uwierzyć, że coś tak prostego i mało istotnego przysparzało nam tylu kłopotów.

Warto zdać sobie sprawę, że nasz rozwój nie kończy się gdy mamy piętnaście lat – nadal się rozwijamy, i gdy za kilka lat spojrzymy na to, co obecnie wydaje się nam wielkie i stresujące, okaże się, że nie było się czym denerwować. Czasem dobrze jest przyjąć nieco szerszą perspektywę, aby nie traktować nurtujących nas obecnie spraw zbyt poważnie. Nie znaczy to oczywiście, że to, co dzieje się w tej chwili z naszym życiem nie ma żadnego znaczenia. Mamy jednak tendencje do myślenia, że teraźniejszość będzie trwała wiecznie, że najważniejsza jest nasza obecna praca i samopoczucie. Z perspektywy czasu może okazać się, że wcale tak nie było, a to, co wydawało nam się wieczne i nieuniknione, było tylko pewnym etapem na naszej drodze.

Sukces i niepowodzenie
Psychologowie posługują się kategorią „lęku przed sukcesem”. Jest to coś w rodzaju syndromu spełnionego marzenia. „Jeśli uda mi się wejść pod tę górę, potem czeka mnie tylko droga w dół” – myślimy. Nie trzeba być natomiast psychologiem, żeby wiedzieć, że podchodząc do egzaminu lub podejmując nowe wyzwanie, każdy w pewnym stopniu boi się porażki. Tak czy inaczej i powodzenie i niepowodzenie budzi w nas lęk – bo lękotwórczy jest sam egzamin i czas próby. 

1 2
REKOMENDACJA
2009-01-23 07:43:55
~snajper

dupa tam egzamin, wielkie mi co. Najpierw trza wszystko pozaliczac inne i dotrwac to tego egzaminu, potem juz z gorki.

2009-01-23 07:30:02
~Warszawiak

Od wczesnych lat przez całe życie państwo serwuje nam same stresy. Przeładowany program w szkole, kartkówki, egzaminy. Np.poco nam gimnazjum ?. Z tego powodu że brak jest dzieciństwa, ludzie w życiu dorosłym są mniej odporni bo wszędzie jest stres. Nawet w zdobywaniu pracy. Konkurs na dane stanowisko - to jakaś bzbura. Ludzie z dużym doświadczeniem - czyli po 50 roku życia, nie mogą znaleść pracy - to kolejna bzdura. A zawdzięczamy to naszemu kochanemu państwu . I jak tu ż

2009-01-23 07:10:05
~lomon

zaraz żelbecik ;)

2009-01-23 07:05:21
~jol

dzieci w podstawówce już są egzaminowane przy tablicy

2009-01-23 06:47:03
~Szczęśliwy

Pamiętam swoje egzaminy na prawo jazdy to dopiero miałem stres. Pierwszym razem to prawie całą noc nie spałem, a za drugim razem to obudziłem się ok. 3 a poszedłem spać po 23 i trochę bardziej na luzie podszedł bo udało mi się trochę rozładować stres i zdałem tydzień temu.

2009-01-23 06:42:16
~Stanley

Nic otkrywczego. Ble ble ble.

2009-01-23 06:15:27
~1

Pierwszy :)

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.