wyszukanie zaawansowane

Multimedia

Eksperci radzą

Sonda

Wasza strefa Fit!

Dołącz do nas

Dodaj Galerię |Tekst

Sonda

Wirtualny Poradnik

Koenzym Q10 – pogromca starości?

Shutterstock
14.12.2014

Pełni nieocenioną rolę w organizmie. Poprawia dotlenienie komórek, zapewnia prawidłowe funkcjonowanie narządów, gwarantuje zdrowie i urodę. Niestety, z wiekiem mamy go coraz mniej. Odkryty w latach 50. ubiegłego stulecia koenzym Q10 jest potrzebny do walki z niektórymi chorobami, a także w profilaktyce. Nieprzypadkowo nazywa się go witaminą młodości.

Koenzym Q10, czyli ubichinon (nazywany także witaminą Q) to organiczny związek chemiczny z grupy chinonów. Za jego odkrycie brytyjski biochemik Peter Dennis Mitchell otrzymał w 1978 roku Nagrodę Nobla. Występuje w mitochondriach komórek roślinnych i zwierzęcych. Zawiera go praktycznie każda komórka. Odpowiedzialny jest za produkcję aż 95 proc. energii naszego organizmu.

Słabnący organizm

Największe stężenie koenzymu Q10 w tkankach człowieka ma miejsce w wieku ok. 20 lat. Jego ilość zaczyna spadać po trzydziestce. W wieku 40 lat mamy go już o jedną czwartą mniej. Dodatkowo na obniżenie poziomu ubichinonu wpływa stres, różne choroby, niektóre leki (np. stosowane przy nowotworach albo regulujące poziom cholesterolu) czy radioterapia. Do niedoboru koenzymu Q10 przyczyniają się także: zanieczyszczone środowisko, błędy żywieniowe, zwłaszcza spożywanie przetworzonych produktów, a także intensywna aktywność fizyczna (sportowcy często doświadczają tego problemu).

 

W starszym wieku nasz organizm wykorzystuje koenzym z pokarmu, nie jest jednak w stanie przekształcać koenzymu Q w drogocenny Q10. W rezultacie komórki zaczynają działać nieprawidłowo. Pojawiają się zaburzenia w funkcjonowaniu wielu narządów. Organizm słabnie. Ma miejsce ogólne osłabienie, brakuje nam energii, maleje wydolność. Dają o sobie znać problemy z przemianą materii, pracą serca, a w organizmie kumulują się toksyny. Procesy starzenia postępują.



Silny przeciwutleniacz

Czy koenzym Q10 jest zatem naturalnym eliksirem młodości? W pewnym sensie. To jeden z najsilniej działających przeciwutleniaczy. A te, jak wiadomo, hamują atak szkodliwych wolnych rodników, które przyspieszają procesy starzenia i przyczyniają się do rozwoju wielu chorób, w tym nowotworów. Związek ten znalazł szerokie zastosowanie w medycynie i kosmetologii. Przede wszystkim duże korzyści czerpie z niego nasze serce. Gdy jego ilość spadnie o 25 proc., może pojawić się arytmia czy nadciśnienie. Dlatego wskazany jest w chorobie niedokrwiennej serca, zbyt wysokim ciśnieniu krwi, miażdżycy, schorzeniach ze strony układu krążenia, a także w cukrzycy, otyłości, osłabieniu odporności, chorobach przyzębia, chorobie Parkinsona, chorobie Alzheimera, zatruciach. Obniża wysoki cholesterol (frakcję LDL), dobrze oddziałuje na wątrobę. U ludzi starszych wyrównanie niedoborów koenzymu Q10 może spowolnić proces starzenia.

Badania naukowe (Q-SYMBIO – międzynarodowe badanie dotyczącego zastosowania koenzymu Q10 w terapii niewydolności serca) potwierdziły, że jego stosowanie w przypadku przewlekłej niewydolności serca obniża częstość hospitalizacji i aż o połowę zmniejsza śmiertelność (badana dawka to 300 mg koenzymu Q10 dziennie).

W czym go można znaleźć?

Nieoceniony jest również jego wpływ na urodę – znakomicie oddziałuje na skórę, uelastyczniając ją i wygładzając. Odpowiada za jej regenerację. Powoduje spłycenie zmarszczek, poprawia nawilżenie skóry. To dlatego koenzym Q10 jest częstym składnikiem kremów i innych kosmetyków przeciwzmarszczkowych oraz odmładzających.

 

Do wytwarzania tego związku organizm potrzebuje witamin z grupy B (zwłaszcza B12 i B9 – kwasu foliowego). Czy możemy naturalnie uzupełnić jego niedobory? Tak, np. poprzez właściwą dietę. Zalecane produkty to chudy drób, tłuste ryby (tuńczyk, makrela, łosoś, sardynki, śledzie), olej rzepakowy, produkty pełnoziarniste, brokuły, szpinak. Ale uwaga – koenzym Q10 jest wrażliwy na działanie wysokiej temperatury, więc jego zawartość spada podczas obróbki żywności. Do jego przyswojenia niezbędny jest tłuszcz.

Koenzym Q10 można stosować w postaci suplementu. Co ważne, jego stosowanie nie ma skutków ubocznych. Dobrym pomysłem jest zażywanie preparatów, w których połączony jest z witaminami E oraz C – nie dopuszczają one do rozpadu cząsteczki koenzymu.

Ewa Podsiadły-Natorska/mmch/zdrowie.wp.pl

REKOMENDACJA