wyszukanie zaawansowane

Wirtualny Poradnik

Uzależnieni od słodyczy

123rf
28.09.2012

Są takie chwile w naszym życiu, że natychmiast musimy zjeść czekoladę, batonika lub ciastko. Jeśli nie ma ich pod ręką – może być kilka łyżek miodu lub utarty kogel-mogel. W ostateczności – cukier z cukiernicy. I za nic w świecie nikt nas wtedy nie przekona, że zdrowiej byłoby zjeść gotowaną pierś z kurczaka.

Psychologowie twierdzą, że naturalne zamiłowanie do słodyczy wysysamy… z mlekiem matki. Przywołują argumenty: nasz pierwszy pokarm ma lekko słodki smak, a i gotowe mieszanki mleczne dla dzieci karmionych butelką są sztucznie dosładzane. Tak więc nasze pierwsze pożywienie jest słodkie. Potem chętka na słodki smak jest systematycznie rozbudzana, a to poprzez traktowanie słodyczy jako nagrody (czekolada za bycie grzecznym), a to jako pocieszacza (lizak na otarcie łez), a to jako owocu zakazanego (nie wolno, bo to niezdrowe). Nic więc dziwnego, że jako dorośli właśnie w słodyczach szukamy antidotum na targające nami emocje i przeżywane właśnie problemy. Szef nakrzyczał, mąż się obraził, dzieci są niegrzeczne – rozwiązanie tych spraw wymaga i czasu, i wysiłku. Słodycze stają się natychmiastowym poprawiaczem humoru, przyjemnością, która zawsze jest w zasięgu ręki. Na zasadzie: jak mi źle, to sobie chociaż czekoladki zjem.

Słodzę, więc żyję (ale tyję)

Dietetycy z kolei pociąg do słodyczy uzasadniają tak: spożycie cukrów powoduje wzrost poziomu aminokwasu zwanego tryptofanem, on z kolei zwiększa produkcję serotoniny – hormonu, który poprawia nasze samopoczucie. Poza tym – co nawet ważniejsze – człowiek do życia nieustannie potrzebuje energii, a najprostszym jej źródłem są właśnie węglowodany. Problem tylko w tym, jak mówią specjaliści od żywienia, jakie cukry jemy. Jeśli te złożone – to lepiej. Bo trawimy je powoli i glukoza uwalniana jest do krwi stopniowo. Jeśli te proste (czyli te ze słodyczy) – to gorzej. Przedostają się one bowiem do krwi szybko i organizm, aby je zagospodarować, zaczyna produkować dużo insuliny, która zamienia je w tkankę tłuszczową. W ten sposób niewielka ilość glukozy dostaje się do spragnionego energii mózgu, a większość zamieniana jest w tłuszcz. Po szybkim wzroście poziomu glukozy we krwi następuje nie mniej raptowny jej spadek i mózg robi się „głodny”. Wysyła więc sygnał, że ma ochotę na kolejna porcję słodyczy. I tak koło się zamyka.



Słodycze, stres i PMS

Kiedy wzrasta poziom estrogenów w stosunku do progesteronu, towarzyszy temu najczęściej spadek wydzielania serotoniny (neuroprzekaźnika sterującego samopoczuciem). Przy jej niedoborze wzrasta łaknienie, szczególnie na produkty z dużą zawartością węglowodanów. Ta chęć zjedzenia czegoś słodkiego, to nic innego jak walka organizmu o poprawę samopoczucia. To dlatego kobieta (oczywiście, pewnie nie każda) przed miesiączką  przyswaja 30-40 proc. więcej kalorii niż normalnie, z czego 25 proc. pochodzi właśnie z węglowodanów. Także w okresie menopauzy, kiedy poziom hormonów gwałtownie obniża się, ubywa serotoniny i stąd wzrost zapotrzebowania na produkty zawierające węglowodany.

Inna możliwa przyczyna – cały czas szukając powodu nadmiernego pociągu do słodyczy w zaburzeniach funkcjonowania organizmu – niski poziom magnezu. Można więc spróbować albo suplementacji preparatami z tym składnikiem, albo – co korzystniejsze – jeść więcej kaszy gryczanej, roślin strączkowych szpinaku i ryb. No i chrom.  Kiedy jest go mało (dzieje się tak, kiedy chorujemy na cukrzycę, miażdżycę oraz kiedy jesteśmy coraz starsi) – zwiększa się apetyt na słodkie. Tyle, że suplementacja chromem wymaga badań, że rzeczywiście nam go brakuje. Jeśli mamy go pod dostatkiem, łykanie tabletek jest bez sensu, bo nadmiar pierwiastka wydalimy wraz z moczem, a apetyt na słodycze, jaki był, taki będzie. Warto też pamiętać, że chrom nie odchudza, czyli nie spala tkanki tłuszczowej. Jeśli cierpimy na jego niedobór, może po prostu wspomóc w ograniczeniu nadmiernego apetytu.

1 2
REKOMENDACJA
2015-01-01 18:47:33
~bona

Może od słodyczy nie byłam uzależniona ale na pewno bardzo je lubiłam i niestety było to widać przede wszystkim na wadze.Ale z nadmiarem kilogramów poradziłam sobie stosując amerykańskie tabletki Foreverslim.To dzięki nim w tak szybkim czasie straciłam cała nadwagę.Uważam że moje odchudzanie było skuteczne bo nie wystąpił efekt jo-jo.

Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie wyrazić!
Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy a nie obelgi. Zasady Opinii.